Pytanie córki inspiracją na każde kolejne danie

Gacjana – chałwa lniana

Gacjana – chałwa lniana
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Już niedługo Święta, a co za tym idzie coś na co dzieci najbardziej czekają – zajączek. U nas jest tradycja, że zając zostawia każdemu maluchowi koszyczek pełen słodkości. Warto pomyśleć o tym już teraz i zaplanować, aby w tym roku w koszyczku znalazły się same zdrowe łakocie. Gacjana chałwa lniana, właśnie do takich zdrowych rarytasów należy.

Gacjana chałwa lniana

Chałwa może nie kojarzy się ze zdrową przekąską, ale uwierzcie, że ta taka naprawdę jest! Nie wierzycie? Przeczytajcie!

Po pierwsze składniki chałwy nie są poddawane obróbce cieplnej (czyli są RAW – surowe) i zachowują wszystkie swoje cenne właściwości.

Każda porcja jest ręcznie robiona i świeża (chałwa nie ma tak długiego okresu ważności jak ta sklepowa).

Co więcej, taką słodkością mogą się również cieszyć bezglutenowcy, ponieważ jest to produkt bezglutenowy.

Z myślą o dzieciakach, poprosiłam o smaki, które wydaje mi się, powinny najbardziej przypaść naszym najmłodszym do gustu: cytrynka i orzeszek.

Cytrynka (chałwa lniana cytrynowa wzbogacona dodatkiem gorzkiej czekolady) produkt z naturalnym, świeżo wyciskanym sokiem z dojrzałej cytryny ? Bazą jest chałwa lniana żurawinowa wzbogacona naturalnym sokiem z cytryny oraz dodatkiem gorzkiej czekolady.

Składniki: żurawina suszona i kandyzowana (żurawina, cukier trzcinowy, koncentrat soku z czarnego bzu), orzechy arachidowe, miazga arachidowa, siemię lniane 11,2%, gorzka czekolada, cytryna

Orzeszek (chałwa lniana orzechowa wzbogacona dodatkiem gorzkiej czekolady ) to niespotykany naturalny energetyk, dzięki zawartych w niej: orzechach ziemnych, siemieniu lnianym i gorzkiej czekoladzie. Smakołyk jest idealny przy zwiększonej aktywności fizycznej, postawi na nogi, gdy opadniemy z sił , zadziała energetycznie (a jak wiadomo dzieciaki są baaaaardzo żywiołowe, nie zalecam, więc podawać chałwy wieczorem :))

Składniki: orzechy arachidowe i miazga arachidowa (65%), żurawina suszona i kandyzowana (żurawina, cukier trzcinowy, koncentrat soku z czarnego bzu), siemię lniane 11,2%, gorzka czekolada.

Obie chałwy zostały zapakowane w papierowe, foliowe opakowania, w które dodatkowo włożono plastikową tackę. wystarczy rozerwać opakowanie (nie ukrywam, że nie było to takie łatwe, co właściwie można uznać za plus, bo dzieciaki same nie otworzą, no chyba, że mają nożyczki…), wyjąć tackę i zabierać się za jedzenie. Słodkość została podzielona na mniejsze kosteczki (jednej było 9, w drugiej 10), idealne żeby zmieściły się na raz w małych usteczkach.

Czekolada w chałwie bardzo szybko się rozpuszcza. Wyjęłam tylko kosteczkę z opakowania, a już miałam palce w czekoladzie.

Sam produkt jest raczej kruchy, miękki, bardzo łatwo się go kroi.

Jeśli chodzi o smak, to chałwa lniana ma raczej niewiele wspólnego z produktem, który znamy ze sklepu. Nie jest za słodka, lekko kawskowa przy przyjemnym czekoladowym finiszu.

W cytrynce zarówno żurawina jak i cytryna są bardzo wyczuwalne, dają taki przyjemny słodko-kwaśny posmak. Jest baaaaardzo słodka, bardzo łatwo wyczuwa się w niej duże kawałki żurawiny. Jak dla mnie czekolada jest w niej niepotrzebna, tym bardziej, że czuć ją dopiero pod koniec jedzenia. Ale dzieciakom jak najbardziej ten dodatek pasował 🙂  Dla mnie jest to słodycz zdecydowanie za słodka 🙂

Jeśli chodzi zaś o orzeszka to w smaku dominują oczywiście orzechy, następnie czuć żurawinę, która przyjemnie przełamuje smak. Ten wariant jest dużo mniej słodki od poprzedniego. Jest też dużo bardziej kruchy i ma fajne kawałeczki orzechów (nie za duże), ale jednak trzeba trochę poruszać zębami. Obłędnie smakuje fistaszkami! Jestem bardzo ciekawa jak smakowałaby bez tej czekolady. Na pewno byłoby wtedy łatwiej skupić się na orzechach.

Co mi się bardzo podobało to fakt, iż mimo, że oba produkty powstały na bazie siemienia to w żadnej z powyższych wersji nie jest ono absolutnie wyczuwalne!

Jedne do czego mogłabym si przyczepić to fakt, że czekolada, która została użyta podczas produkcji chałwy w ogóle nie przypomina gorzkiej czekolady. Co więcej, nie mamy podanego składu owej czekolady, nie wiadomo więc tak naprawdę co jemy.

Na plus za to mogę zaliczyć zamianę białego cukru na trzcinowy, chociaż dla mnie chałwa jest tak słodka, że dodatek cukru i czekolady nie jest tu w ogóle potrzebny. No ale, jak wiadomo dzieci lubią słodycze, a to z myślą o nich powstały te dwa warianty.

Jeśli chodzi o dzieciaki to im oczywiście bardziej smakowała cytrynka, wiadomo, słodsza. Mi z kolei bardziej smakował wariant orzechowy, chociaż nie ukrywam, że wolałabym spróbować tez jakiegoś wariantu “dla dorosłych”, bez czekolady, żeby zobaczyć jak by nam przypadły do gustu takie smaki.

Ogólnie chałwy dostają ode mnie:

cytrynka  6/10

orzeszek  7/0

Chałwy szukajcie w sklepach ze zdrową żywnością, kosztuje ona około 10zł/opak.

Żeby zrównoważyć jakoś słodycz chałwy postanowiłam podać ją z babeczką, z kremem z serka i zmiksowanych truskawek. Nie słodziłam go już niczym innym, dzięki czemu smaki idealnie się ze sobą zgrały. Spróbujcie 🙂

a Wy wiecie już jakie słodycze zajączek w tym roku przyniesie Waszym pociechom?


Jeśli chcecie zapoznać się z pozostałymi wariantami smakowymi (nie tylko tymi dla dzieci) to zapraszam Was na stronę sklepu:

lub FanPage


 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.


19 thoughts on “Gacjana – chałwa lniana”

  • Chałwy nie lubię od dziecka. Zawsze był to dla mnie cukier w cukrze ;P Chałwa lniana to co innego – jest w niej coś co przyciąga i sprawia, ze chciałabym spróbować. To nic, ze przy moim bardzo niskim progu tolerancji cukru najprawdopodobniej by mnie zasłodziła (mimo iż tak tak wspomniałaś jest mniej słodka od tradycyjnej), ale jest “inna”… Chałwy RAW nie spotyka sie na co dzień a do tego takiej lnianej 😉

    Obie chałwy to moje smaki: orzeszek niczym masło orzechowe i cytrynka 😀 Po tej cytrynowej nie spodziewałabym się, że jest aż tak słodka… myslałam, że sok z cytryny łagodził by tę słodycz…
    Już wiem, że gdybym miała wybierać to ta cytrynowa poszłaby w odstawkę 😛 Wolałabym orzeszka a z innych tę czarną, którą producenci mają w ofercie 😀 A tak w ogóle to tak osobiście wybierałabym wersję bez czekolady 😛 Dobrze, że producenci w ofercie mają i takie i takie – dla każdego coś dobrego 😀

    Miłej niedzieli 🙂

    • Beatko tak jak napisałam, ja też wybrałabym bez czekolady, ale tu kierowałam się wyborem chałw dla dzieci (z danych statystycznych wynika, że najwięcej osób jakie odwiedzają mój blog są to rodzice z dziećmi lub.. dziadkowie 😀 Tak więc muszę czasami wyjść im naprzeciw. Że już nie wspomnę o moich dwóch potworkach. Z innych chałw mnie również najbardziej interesuje czarna, kokosowa i np. ta z żurawiną, aaaa no i chciałabym tez spróbować klasycznej. Kto wie, może kiedyś się uda 🙂

      Pozdrawiam również, słonecznego dnia! (u nas dziś na szczęście wyjrzało słoneczko)

      • To miłe, że prowadząc bloga, kierujesz się też innymi 🙂 Twoje “potworki” lubią to co czekoladowe? 😀
        Zapomniałam o kokosowej: ją też wpisałabym na listę 😀

        U mnie niestety bez słońca 🙁

        • Właśnie niekoniecznie lubią czekoladę, ale chodziło mi, że to są warianty dla dzieci. Szczerze mówiąc jak je wybierałam to nie czytałam składów i nie wiedziałam, że mają w sobie czekoladę ? moje małe lubią dobre surowe batony i myślałam że to będzie coś takiego, w sumie dużo się nie pomyliłam ? to wpadnij do nas na słoneczko, zaraz lecimy na spacer

          • Jakby nie było wyszło smacznie i dzieciaki też były zadowolone 🙂

            Dziękuję za zaproszenie. Z przyjemnością bym wpadła, ale ten czas powinniście spędzić rodzinie 😉 Poza tym strasznie tutaj wieje i pada – jeszcze by mnie zwiało z drogi 😛

  • Jadłam wersję dla dorosłych – orzechową i żurawinową. Przyznam rację, żurawinowa jest zdecydowanie słodsza i bardziej krucha, moim zdaniem cukier jest zbędny. A orzechowa rozpływa się w ustach tak… fistaszkowo. Bardziej przypominają raw batony niż chałwę, ale są smaczne 🙂

    • Hmm u mnie dużo bardziej krucha była orzechowa ? ciekawe, może inna zawartość orzechów jest w tej dla dzieci ? ale masz rację to takie bardziej raw batony niż chałwa ?

  • Ja do chałw miałam stosunek ambiwalentny. Jako dziecko podchodziłam do nich z dystansem, później polubiłam. Obecnie jadam rzadko, bo nie jest to moja ukochana propozycja, ale lubię – to fakt.
    Te chałwy są bardzo ciekawe i nietypowe. Głośno o nich ostatnio w blogosferze – super, bo warto próbować takich nowości.
    Ja w pierwszej kolejności przetestowałabym orzeszka.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


scriptsell.neteDataStyle - Best Wordpress Services