Pytanie córki inspiracją na każde kolejne danie

Naleśniki bezglutenowe

Naleśniki bezglutenowe
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Naleśniki bezglutenowe

Lubicie naleśniki? A kto ich nie lubi! Moje córy je uwielbiają! W nawyk weszło mi już robienie ich w wersji bezglutenowej. 🙂 Na zdjęciach macie mieszaną i samą kukurydzianą. Ale możecie zrobić również wersję z samej mąki gryczanej. Aby zrobić wersję gryczaną i/lub kukurydzianą dajcie po prostu 2 szklanki mąki gryczanej/kukurydzianej, a pozostałe proporcje zostawcie bez zmian.

SAM_6721

Naleśniki bezglutenowe

Składniki:

  •  1 szklanka mąki gryczanej
  • 1 szklanka mąki kukurydzianej
  • 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2,5 szklanki mleka roślinnego (domowe klik, klik, klik)
  • oleju do smażenia (tylko na posmarowanie patelni)
  • ulubiona konfitura, twaróg, owoce (u mnie Śliwella, solony karmel i konfitura truskawkowa)

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki wymieszać. Odstawić ciasto na minimum 15 minut. Jeśli jest zbyt gęste dolać jeszcze kilka łyżek wody. Smażyć na posmarowanej tłuszczem patelni teflonowej (tylko pierwszy naleśnik, później już na suchej).

SAM_6724

SAM_6728

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.


39 thoughts on “Naleśniki bezglutenowe”

  • średnio przepadałam za naleśnikami bo mi je mama zawsze z twarogiem robiła, a za takimi średnio przepadam. Ale ze szpinakiem i inne są pyszne 🙂 Krokiety to już w ogóle magia, ale są takie tłuste :<

    • Moja mama to tylko naleśniki na słodko robiła ;P
      Słyszałam o krokietach w wersji pieczonej i panierce bez jajka ;P Zwilżasz naleśnika wodą, obtaczasz np. siemieniu lnianym (ziarna) i smażysz lub podpiekasz 😉 Będe musiała zrobić:)

      • dobre są też zapiekane w piekarniku pod beszamelem. O zamiennikach jajka będzie u mnie cały post, bo troszkę tych trików znam 🙂
        Pyszne są naleśniki zapiekane ze szpinakiem 🙂 A siemię lniane, siemieniem lnianym, ale można obtaczać w orzechach, albo płatkach kukurydzianych.. 🙂

      • Beszamelu nie lubię 😛 Nie smakuje mi 😛
        Ja bardzo lubię naleśniki ze szpinakiem i mozzarellą podawane z pomidorkami koktajlowymi 😀 a ostatnio mam “fazę” na takie ze szpinakiem, pieczarkami i suszonymi pomidorami 🙂

        Zapiekasz w piekarniku? Jak? 🙂 Dla mnie krokiet różni się tym od naleśnika, że krokiet jest właśnie w panierce a naleśnik bez 😉

        • apropo panierki to lepiej namoczyć zmielone siemię i dać zamiast jajka 🙂

          a krokiety to nie tylko z naleśników przecież 🙂 no i fakt można opanierować i piec

        • jasne. będzie ze szpinakiem i twarożkiem (ew ser żółty bo mąż lubi), plus sos czosnkowy na wegańskim majonezie. 🙂

          • Beatko ale niedźwiedziego też? Bo on jest dużo delikatniejszy, często osoby, które nie mogą jeść normalnego czosnku mogą jeść czosnek niedźwiedzi. 🙂 Ja uwielbiam czosnek! Zawsze mam w domu minimum 4 główki! 🙂 Używam go częściej niż pieprzu 😉

          • Niedźwiedziego nie jadłam ale w ogóle jakoś nie przepadam za sosem czosnkowym 😛

          • Może być 🙂
            Co do sosów to ja od dziecka nie lubiłam naleśników polanych sosami – wolę bez sosów 🙂 Chałkę jadłam na sucho bez masła – masło “zabijało mi” jej smak 🙂 Taki dzieciak ze mnie był 😛

          • to ja też zazwyczaj lubię rzeczy bez sosu, masła itd, ale jak zrobić zapiekane naleśniki bez sosu? Pod czym mam je zapiec?:D

          • To Ty cały czas miałaś zapiekane naleśniki na myśli??? Wspominałyśmy tutaj zapiekane ale ja myślałam, że mowa o takich z patelni – bez zapiekania… Gapa ze mnie 😛 Kiedyś zapiekałam naleśniki ze szpinakiem pod sosem pomidorowym, który zrobiłam z passaty z tygodnia włoskiego z Lidla.. Wyszły pyszne 😉

  • U mnie w domu naleśniki zawsze smażył tata, bo mam nie umiała 😛
    Wyglądają cudownie! Fajnie, że nawet osoby na diecie bezglutenowej mogą się uraczyć tym pysznym daniem 🙂

    • Pewnie, że mogą, jest nawet więcej ich wariantów! Można zrobić migdałowe, kasztanowe, ryżowe, owsiane… jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia. 🙂

  • Naleśniki oczywiście kocham. Przypomniały mi się weekendy u babci za brzdąca, kiedy smażyła mi je na obiad. Jedne smarowałam dżemem truskawkowym (ulubiona wersja do dziś!), inne serkiem śmietankowym (tzn. twarożkiem). Coś czuję, że gdybym zamieszkała u Ciebie na tydzień, przenosiłabym się między krainami wczesnego dzieciństwa, dorastania i dorosłości bardzo szybko i często. Zwłaszcza gdybym po takich naleśnikach dostała jakiś napój wyskokowy albo dobrze doprawioną kawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


scriptsell.neteDataStyle - Best Wordpress Services